czwartek, 27 września 2012

Piaskownica, czyli to dla ciebie jest na pewno lepsze



Rano wydaje się, że to wszystko można jeszcze odbudować, a nocą do łóżka wciąż zakrada się cicha śmierć. Ze Słońcem wstaje skrawek błękitnego nieba z pomysłem. Wieczorem wypala się kolejna naga świeczka.  

Rozmowa z nią o zabawkach w piaskownicy:



- Możesz bawić się ze mną – mówi ona – możesz nawet mieć swoje zabawki, ale pamiętaj, że ja wymyślam wszystkie zabawy.

- A mogę zrobić tu babkę z piasku w kształcie rybki?  - pyta towarzysz nieśmiało .

- Nie! – odpowiada ona wzburzona. 

- Ale przecież to nasza, nasza wspólna piaskownica – protestuje zaskoczony. 

- Nie! Ona jest moja, a tu będzie fosa – mówi ona -  i tylko moje tu będą zabawki. Ty musisz się w naszym związku do mnie dostosować, jak nie, to znikaj. 



W tym układzie nie widać kompromisu. Jedynym prawem jest - moje jest ważne - ty musisz być taki jak ja chcę. Z jakiejś góry spada sterta oczekiwań.


Rozmowa z nim o jego upodobaniu: 


- Kochanie dziś wychodzimy na kolacje – obejmuje ją czule w psie – wybierzemy jakąś ładną sukienkę.
- To włożę tą czerwoną – odpowiada wyjmując sukienkę z szafy.
- Nie, co to, to nie – stanowczo protestuje. - Założysz tą różową, a to tego różowe szpilki i wcale nie pytam cię o zdanie -  podaje jej ubranie. 
- Ale kochanie – zdumiona na niego patrzy – ja wolę...
- Ci... – nie pozwala jej skończyć – przecież w niej będzie ci ładniej, wiesz że tak najlepiej mi się podobasz. Uśmiechnij się słodko, przecież wiesz, że tak najśliczniej wyglądasz. 

W tym układzie nie widać wolnego wyboru. Jedynym prawem jest – ja wiem lepiej co jest lepsze dla ciebie, jaka powinnaś być. Z jakiejś góry spada natłok uszczęśliwiania na siłę. 

W przemyśleniu: 

„ Nie ma na świecie ideałów, to tylko niedoścignione złudzenia. W każdym kryje się jakaś wada. Każdy jest inny, wyjątkowy. Jeden bardzkiej spokojny, drugi wybuchowy. Po co chcieć zmieniać świat, skoro jestem jego częścią, nie całkiem doskonały, złoszczę się i krzyczę, bywam niemiły, ale niech tylko ktoś spróbuje się do mnie niegrzecznie odezwać już wielkiego widzę w nim potwora. Oczekuję tego po tobie i oczekuję tamtego, ale na pewno się z tobą nie zgodzę. Tylko po co te oczekiwania i wymagania, kiedy tak fajnie zobaczyć obok drugiego człowieka. Inaczej, miło on się uśmiecha, wchodzi po schodach, w pokoju bałagani, inne lody lubi. Związek nasz się tym wszystkim wypełnia i uzupełnia, bo razem siadamy i rozmawiamy. Bo chciałabym, żebyś coś zrobił dla mnie, bo moje i twoje jest równie ważne i wtedy staje się nasze, bo kocham cię za to wszystko co do mojego życia wnosisz. Nie ma rozczarowań, gdy żyjemy bez oczekiwań, akceptujemy swe upadki i wzloty. Ty jesteś sobą tak, jak i ja, a szczęście nie jest sztuczną ścianą wzajemnych uszczęśliwiań na siłę.”  

Notka z biografii: 
Zmienię swoje negatywne nastawienie do życia, a wszystko zacznie się wkoło, samo w uśmiech przemieniać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz