Wyrwali mi serce. Widziałam jak biło, jak spływała po nim krew. Rozerwali moje piersi, poharatali twarz. Czy taki horror Cię bawi? Czy to najlepsza rozrywka? Czy moje jęki, ból i krzyki są najlepszym bestselerem? Może dorzucę jeszcze jakąś orgię, krwawe przemocą wyuzdanie. Czy to chcesz kupić? Historię o ciężkim, okrutnym życiu, mój nad niesprawiedliwością lament. Ja jestem niewinną ofiarą, ktoś nade mną z tasakiem - okropnym katem. Sąd nie oddał rodzinie sprawiedliwości, bo sam jej jeszcze nie poznał. Kapłan chętnie za trzydzieści srebrników sprzedał winowajcy rozgrzeszenie. Czy czujesz oburzenie? Jestem jedną ofiarą pośród wielu...
Nie wolałbyś, bym była szczęśliwa, uśmiechnięta? Wczoraj poznałam miłego chłopaka. Spacerowaliśmy razem po plaży. Rozmawialiśmy o urokach życia. On chciał zostać lekarzem, ja mówiłam o ziołach. Zachwycił nas piękny zachód słońca. Czy nie wydaje Ci się to nazbyt banalne, w twym własnym życiu nieosiągalne? Zostałam jego żoną, choć nie wzięliśmy ślubu. Po roku urodził się nam syn, po trzech córeczka. To nie podnieca tak, jak krew, naga wypatroszona kobieta. Czemu szczęście dziś nie jest dobrym materiałem na sprzedaż, tylko terror, choroba i wojna? Czemu wciąż chcesz słuchać o ludzkiej rozpaczy?
Otworzyliśmy razem klinikę, pomagaliśmy ludziom uzdrawiać siebie komplementarnie, otwierać się na ich wewnętrzne szczęście. Czy chciałbyś posłuchać trochę o dobroci, o miłości czyjegoś i własnego serca? Czy chciałbyś po prostu kochać? Nasze życie jest proste, mieści się w pocałunku, uśmiechu...
Jak lepiej odkryć w sobie prawdę, przez aprobującą miłość, czy szokującą prowokację?
