To był człowiek, którego wszyscy znali. Każdy przechodzień kłaniał mu się na ulicy, każdy mówił mu dzień dobry. Wszyscy wiedzieli o nim tyle co napisały brukowce to, co mówiono na jego temat w radiu i telewizji.
- Uwaga, uwaga - woła chłopiec przy przydrożnym kiosku. - Dziś felieton o Znanym Człowieku w Gazecie powszechnej. Uwaga, uwaga kupujcie jedne takie wydanie!
Przed kioskiem od razu zrobiła się kolejka. Wszyscy, który w niej stali należeli do fan klubu Znanego Człowieka.
- Nakład został już wyczerpany - rzekł kioskarz do kolejnej osoby w kolejce. Co prawda zamówił ponad dwieście egzemplarzy, ale i tak nie starczyło dla wszystkich zainteresowanych.
- Proszę szukać w centrum miasta - uprzejmie dodał - lub pytać bezpośrednio w siedzibie Gazety Powszechnej. Być może do jutrzejszego wydania dodadzą coś równie ciekawego. Cierpliwie szukajcie i czekajcie - z serdecznym uśmiechem zamknął swój mały interes. Jeden egzemplarz oczywiście zachował dla siebie. Jako jeden z wiodących kolekcjonerów musiał to zrobić.
Znany człowiek tymczasem szykował się do wieczornego wystąpienia. Afisze i bilbordy rozwieszone w mieście i na jego obrzeżach już dawno zapowiedziały to wielkie wydarzenie. Wszyscy z niecierpliwieniem czekali na transmisję na żywo.
W klubie fanów od rana obywały się gorączkowe przygotowania. Po emisji zaplanowano walną dyskusję. Pierwsi członkowie zaczęli schodzi się po szesnastej. Chcieli zająć jak najlepsze miejsca przed ekranem i z niecierpliwieniem czekali na transmisję, która miała zacząć się o osiemnastej. Zamienie parę słów miedzy sobą. Wymienili uwagi na temat osobistych kolekcji.
Każdy telewizor został włączony za dziesięć osiemnasta. Nawet szum z pustego jeszcze ekranu wydawał się ciekawy, przecież za nim stał właśnie Znany Człowiek.
Punkt osiemnasta do uszu oczekujących dobiegły fanfary. Ich oczom ukazały się fajerwerki i kolorowe światła, zaś z jasnego światła refraktorów wyłonił się on, właśnie on tak długo wyczekiwany - Znany Człowiek. Przeszedł po scenie tam i z powrotem uśmiechnięty od ucha do ucha, pomachał wszystkim.
- Witam wszystkich! - zakrzyknął i ukłonił się. Zaczął pozować do zdjęć robiąc różne miny i pozy. W klubie fanów wszyscy patrzyli na show w zachwycie.
- A teraz drodzy państwo zjem Kanapkę Celebryty - oświadczył - i popiję Znanym Drinkiem. Podszedł do stolika i usiadł na krześle. Podszedł do niego kelner i podał Kanapkę Celebryty oraz Znany Drink. Znany człowiek zaczął ją jeść i popijać podanym napojem. Wszyscy fani z wrażenia zamarli przed telewizorami.
- Jak on ślicznie je - jedna z fanek nie potrafiła ukryć słów zachwytu. - Jak ślicznie je - powtórzyła.
- Skończyłem - odezwał się Znany Człowiek. - A teraz pamiętajcie o zakupach, Znany Drink i Kanapki Celebryty - wskazała na pułki z kanapkami i drinkami w Gwiazdorskim Markecie. Uprzejmie skłonił się wszystkim i pożegnał, następnie wyświetlono reklamy. Na dole ekranu wyświetlono napisy z i ogłoszono premierę nowego albumu ze zdjęciami, po czym zakończono transmisję.
W klubie fanów rozgorzała dyskusja o tym, jak on ślicznie się uśmiechał, jak zgrabnie stawiał kroki.
- Jak on pozował, jak jadł - głośno zachwycał się jeden fan.
Po dyskusji wszyscy rozeszli się do domów. A po drodze oczywiście kupli Znany Drink i Kanapkę Celebryty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz