niedziela, 1 września 2013

Od przyjaciela



Publikuję zamieszczone poniżej świadectwo
za przyzwoleniem mojego przyjaciela - B.C.
  
 Tak było..... – (1943)

…. uduśmy – uduśmy go  matuniu, bo jeśli zacznie płakać znajdą naszą kryjówkę tutaj  i wymordują nas wszystkich - szeptała bladymi ustami do karmiącej mnie piersią mamy, drżąca i sparaliżowana  potwornym  strachem moja pięcioletnia siostrzyczka Lizia. Przed momentem przez piwniczne wąskie podłużne otwory naszej kryjówki, usytuowanej poziomo tuż nad  powierzchnią ziemi, częściowo  przysłonięte rozrzuconym w nieładzie  sprzętem rolniczym, zarośniętym kępami trawy, widziała z odległości zaledwie  niewielu  metrów, jak jeden z  wieloosobowej grupy ukraińskich bandytów dopadł wybiegającą z domu dziewczynkę. Przewrócił  ją kopnięciem filcowego buciora, a następnie  trzymając za nóżki przerażone dziecko, zamachnął nią w powietrzu i roztrzaskał jej maleńką główkę o żelazny dyszel pługa, stojącego nieopodal szopy, pod którą w piwnicy  byliśmy ukryci. Drgające konwulsyjnie ciało dziecka, oprawca rzucił pod ścianę tak, iż przysłoniło z zewnętrznej strony szczelinę, przy której patrząc na podwórko wsparta na palcach, przed chwilą stała maleńka Lizia, podtrzymywana przez, naszą ukrywającą się od dwóch lat u cioci Hanusi siostrzyczkę dwunastoletnią żydóweczkę, Ester.
Krzyki mordowanych na podwórzu polskich osadników, nieszczęśników, którym nie udało się schronić przed szalejącymi siepaczami, wypełniały straszliwym echem ciemne, wilgotne wnętrze niskiej piwnicy, w której wraz z dużą grupą kobiet i dzieci znaleźliśmy nasze schronienie.

Wiele z nich – klęcząc, zastygłe z przerażenia, zbite w kilkuosobowe  grupki modliły  się bezgłośnie. One także były niemymi świadkami tej nieludzkiej zbrodni, która rozgrywała się w zasięgu ich wzroku.
***********
Urodziłem się 31 Lipca 1943, we Włodzimierzu na Wołyniu. 
Opisany tu dramat  miał  miejsce w połowie miesiąca sierpnia 1943 roku we wsi Wodzinek w pobliżu Włodzimierza Wołyńskiego.
W czasie największej fali terroru – bestialskich rzezi dokonywanych przez  ziejących nienawiścią bandziorów ukraińskich - wykolejeńców takich zbrodniczych organizacji jak - UPA - OUN, mordujących bezbronną ludność Polską i wszystkie nie ukraińskie mniejszości tam zamieszkujące – ich hasło wtedy – PANOW LAHIV BUDYM REZATY .

Mój Anioł Stróż po raz pierwszy w moim krótkim życiu osłonił mnie swym skrzydłem.

 *****

środa, 21 sierpnia 2013

Nie-Pokój


Nie wierzcie tym mocarnym głowom, co mówią dziś o pokoju na progu dwudziestego pierwszego stulecia. Nie wierzcie! Kto dał głodnemu człowiekowi pistole zamiast soczystego jabłka? Kto dał!?  Kto uzbroił jeszcze biedą piszczący, obdarty brudem pośród pustyni leżący, wciąż prymitywem agresji zamroczony kraj w bombę atomową? Kto uzbroił!? Zamiast nauczyć pokoju!
Kto wciąż tak krzyczy o walce z terroryzmem w amoku, a sam porywa samoloty i pośród płomieni szklanych wież własnych morduje obywateli, do walki podjudza przeciwników? 
Kto wciąż, niczym mściwy demon, ściga po świecie niewygodnych sobie ludzi, którzy poznali niemiłą o nim prawdę, każe ich zabić? Kto cichcem w ukryciu ustala nowe prawa by całkiem skrępować, podporządkować sobie życie ludzkie, zezwala na genetyczne mutacje, pozbywa się pewnych genów? Ktoooooo? Ktoooo?
Nie wierzcie panom w eleganckich garniturach, którzy dziś w świetle jupiterów mówią o pokoju. Nie wierzcie! Już dawno dławią się oni zgniłą mamoną, wymiotują luksusem, ich ludzkie ciała zatęchłe są pychą od środka butwieją. 

Usiądźcie wygodnie w fotelach, pójdźcie na spacer, rozłóżcie się z odprężeniem w zielonej trawie. Nie słuchajcie tych dźwięków, co pochodzą z zewnątrz. Zajrzyjcie w wewnętrzny spokój, otwórzcie w sobie pokój. Niebo to stan świadomości, którego nie mącą myśli umysłu, wyciszcie więc umysł. Odnajdźcie Boski pierwiastek w sobie, swoją duchową tożsamość, kochającą duszę, prawdę. Słuchajcie swego wewnętrznego głosu. Pójdźcie śladem Chrystusa i stwórzcie cielesną dematerializację. 

Nie wierzcie tym czarnym kościelnym sukniom, habitom. Bóg nie zamknął się w murach z kamienia, nie rozłożył na ołtarzach, nie przemienił w opłatek i wino. On jest miłością, a nie kanibalem. 
Nie walczcie, to nie niesie nic dobrego. Wojnę trzeba zdelegalizować! To nie jest narzędzie pokoju! Po co płacić za produkcję broni, skoro ludzie wciąż umierają z pragnienia, czy głodu. 

Piszę to teraz, nim zamkną wirtualne okno, bo za naszymi plecami wciąż padają drzewa i rosną tony papieru o utajonym prawie. Gdyż żyjąc w "państwach prawa" nie można się nie zgadzać, a cisi prawodawcy nic mówić nam nie muszą. 

Nie wierzcie gdy karzą wam strzelać! Ten człowiek na przeciw to też żywa, światłoczuła istota.  Bo czemu ciebie nazywają "zbędnym zjadaczem chleba"?

środa, 14 sierpnia 2013

Postać z lustra


- Jeśli chcesz bawić się słowami pisz wiersze. Jeśli na usta cisną ci się uczucia, mów o nich wprost. Jeśli za kimś tęsknisz, poproś o spotkanie.
- Poprosiłam - trochę smutna spojrzała w lustro - poprosiłam, ale nie dostałam odpowiedzi.
- Czasem potrzeba do siebie samego cierpliwości. Odpowiedź w odpowiednim przyjdzie momencie.

Mówią, że Bóg stworzył świat z niczego. Zapominają jednak dodać, że Bóg jako żywa energia dał życie innym istotom. 
Mówią, że Szatan jest zbuntowanym aniołem, który wystąpił przeciw Bogu. Zapominają jednak dodać, że jest on istotą obdarowaną życiem przez Boga. Tkwi, więc w nim czysta boska energia - żeńskiego pierwiastka - w którym powstały pewne turbulencje, to boski negatyw. "Wszystko zawarte jest we wszystkim" - tworzy  więc tym samym jedność.
Zazdrość - czy to nie cecha upadłych aniołów, powstała w czasie upadku boskiego stworzenia? Tak bardzo przecież ludzka, czy ludzkie istoty zatem nie są aniołami?
Mówią, że Bóg zbudował Ziemię w siedem dni. Najpierw z ciemności wyłonił światło. Zapomnieli jednak dodać, że to zgęszczona energia upadłego stworzenia. Tym światłem są dusze ubrane w ludzkie ciała. Czy to nie było siedem eonów materialnego zagęszczenia istnienia?
Światło może przeniknąć mrok, lecz mrok nie może przeniknąć światła. 
Strach - narzędzie do obniżenia wibracji energii, by nie podniosła się z upadku i nadal była niewolnikiem cielesnego egoizmu.  Lecz czego się obawiać, skoro dusza żyje wiecznie, a owo życie, to jego świadomość.

- Jeśli czujesz się skrępowana, rozluźnij się. Życie płynie swoim torem, nie musisz na każdym kroku go kontrolować. Odpuść i pozwól życiu w tobie poprowadzić się. Jeśli czujesz się zdenerwowana uspokój się. Nigdy nie musisz dźwigać więcej niż jesteś w stanie. Nic sobie nie dokładaj. Wprowadź wewnętrzną dyscyplinę. Czuj się co dzień dobrze bez niepotrzebnych turbulencji.
- Wdech i wydech - zamknęła oczy - droga do wewnątrz, medytacja, cisza, spokój, miłość... Ach, to ja! Ja jestem życiem wiecznie płynącym światłem.
- To prawda, jestem życiem wiecznie płynącym światłem.

Mówią, że ludzkość, to jedyne życie wszechświata, zdobywcy i odkrywcy. Ukrywają jednak swoje działania, przygotowania na najazd z kosmosu na Ziemię, przejęcie nad nią kontroli. 
Mówią, że niektórzy ludzie zwariowali. Nie ma przecież żadnych UFO, NOLI, energii, częstotliwości... Ukrywają jednak program HAARP - manipulacje pogodą - anteny, telefony komórkowe, mikrofalówki..., które oplatają Ziemię pajęczą siecią częstotliwości szkodliwych dla życia ziemskiego, korzystnych dla przybyszy. To dzieje się teraz na ludzkich oczach i nie jest kolejną historią science fiction!
Agresja - doskonałe narzędzie walki. Łatwo ją wzbudzić i podsycić w człowieku. To miecz obusieczny przeciw życiu.  
Tak zwane "zło"  w końcu zamorduje się samo!
Zwątpienie, wątpliwość - to mydlenie oczu. Coś co nie da się udowodnić naukowo, nie jest prawdziwe, nie ma prawa istnieć i jest szkodliwe. Człowiek zaślepiony nie ufa swoim osądom, jest tylko laleczką w cudzych rękach, nic nie znaczącą marionetką.  
Co wolisz, holograficzną reklamę, czy żywą pachnącą stokrotkę?

- Jeśli czujesz mętlik myśli w głowie, zapytaj czego chcą i skąd przychodzą. Nie wszystkie z nich muszą należeć do ciebie. To ty jesteś ich panią, one są jedynie twoim narzędziem. Jeśli czujesz się zmęczona połóż się i odpocznij. Czas tak naprawdę nie istnieje, ale twój zegar biologiczny doskonale wie, kiedy jest pora pracy, a kiedy odpoczynku. 
- Tak - z uśmiechem spojrzała w lustro - Kim jestem?
- Jestem życiem, wiecznie płynącym światłem - usłyszała odpowiedź wewnętrznego głosu. 


Pomocne lektury: 

1. Grażyna Fosar i Franz Buldorf
 * "Czarodziejski Śpiew"
*  "Dziedzictwo Avalonu"
2.  William Branley
* "Bogowie Edenu"
3. Marcel Messing
* "WWW: Czy się przebudzimy?" 
4. Roman Nacht
* "Podwójna spirala"
* "Czy ktoś z Państwa pragnie ze mną porozmawiać"
5. David R. Hawkins 
* "Siła czy Moc"