Dlaczego wciąż nieszczęście jest w cenie? Dlaczego wciąż strach jest w cenie?
Większość znanych nam historii ma co prawda dobre zakończenie, ale to co oglądamy lub czytamy sprowadza się do tzw. czarnych historii. Poczynając choćby od bajek dla dzieci, np. historia Królewny Śnieżki, Roszpunki, czy Kopciuszka zdecydowaną przewagą akcji jest niesprawiedliwość, chęć zabijania i upodlenie oraz króciutkie zakończenie - "... i żyli długo i szczęśliwie", lecz brak tu kolejnej sceny. Być może byłby to świat prawdziwiej utopi w krainie mlekiem i miodem płynącej, gdzie nie ma przemocy, upodlenia, zazdrości, zawiści i chęci zemsty. Czy ktoś tak naprawdę czeka na taką historię, a może na ciąg dalszy?
Uwaga! Uwaga! Oto szczęśliwy Kopciuszek u boku księcia, tak samo Śnieżka i Roszpunka i codzienna sielanka - szczęśliwie roześmiane dzieci i zadowoleni z życia poddani. Ojciec śpiącej królewny już nie obawia się wrzeciona, a nawet sam czarownica przyszła ich przeprosić. Baba Jaga złagodniała i odprowadziła Jasia i Małgosię do domu, gdzie z sercem przywitała ich macocha, a żona rybaka serdecznie podziękowała za pomoc złotej rybce.
- E tam - ktoś zaraz powie - a gdzie tu akcja, jakaś dobra bójka i strzelanka, mały Armagedon?
W końcu właśnie takie sceny przykuwają uwagę do ekranów w kinach, domowych telewizorów oraz komputerów. Każde dobre morderstwo jest cenne, a jeszcze lepiej rozegrać bitwę o pokój, każdy rozsądny mąż jest w końcu rządny władzy, najwyższej władzy - czas w końcu zapanować ogniem i mieczem nad światem - wówczas sale kinowe zawsze są pełne. Dlaczego przemoc i walka wciąż są tak bardzo fascynującym obrazem, który nie raz zapiera dech w piersiach? Czy walka ze złem, super bohater jest najlepszym rozwiązaniem? I tak wkraczamy w świat współczesnej kinematografii, gdzie wiąż dominuje prawo rywalizacji oraz prawo silniejszego. Poczynając od Konana Barbrzyńcy - bardziej współczesnego obrazu Herkulesa - dążąc do Batmana i Suprermena a na Neo z Matrix'as kończąc, idziemy zawsze przez świat złoczyńców i super bohaterów, którzy walczą o lepsze jutro, które jest zawsze odległą i nie pewną, nietrwałą przyszłością, bo za rogiem zawsze czai się już kolejne nowe niebezpieczeństwo. Czy takiej przyszłości życzymy sobie sami magnetyzując się prawie codziennie takimi obrazami, a nadrzędne prawo magnetyzmu działa czy sobie tego życzymy czy nie. Dlaczego ludzka rzeź i niedola wyjęta z Gladiatora i Igrzysk śmierci tak bardzo magnetyczną uwagę przyciąga? Czy takimi obrazami chcemy wypełniać nasze prywatne podświadome i świadome światy, i budować ostatecznie z tego zbiorową świadomość i podświadomość? Jeżeli zdajemy sobie sprawę z tego, że nasze myśli są twórczą energią to czy powinny one w kółko biegnąć za Kryminalnymi zagadkami Nowego Jorku czy Las Vegas i tego typu telewizyjnymi produkcjami, nie wspominając nic o łzawych telenowelach przepełnionych licznym zawistnymi intrygami i ludzkim nieszczęściem. Czy naprawdę chcemy by nasze związki i miłość wyglądały tak nieszczęśliwe jak w telewizyjnej telenoweli? Czy raczej tak jak powiedział jeden z bohaterów Igrzysk śmierci - Gale "...nikt nie patrzy, nie ma igrzysk". Nikt nie patrzymy na kinową i telewizyjną przemoc oraz nieszczęścia więc jej nie ma; nikt nie przysiada do brutalnych gier komputerowych więc też ich nie ma.
...i żyli długo i szczęśliwie tak w gruncie rzeczy kończą się wszystkie uznane przez nas dobre bajki, łzawe telenowele i filmy. Tylko, czy my chcemy widzieć nie tylko napisy końcowe the end, ale też dalsze obrazy po zakończeniu? Czy chcemy by tak wyglądało nasze życie, w gruncie rzeczy zbudowane naszymi rękami? Gdy każdego dnia wybieramy jedną pozytywną myśl jako cegłę pod fundament naszego pozytywnego działania i z uśmiecham odpowiadamy na tak życiu, którym jesteśmy.
Już nie potrzebujemy obrazu super bohatera jako obrazu zbawiciela, bo sami na co dzień czynimy bliźnim to co sami chcielibyśmy, żeby nam czyniono. Emanujemy pozytywną energią oraz wewnętrzną dobrocią. Długie i szczęśliwie życie nie jest już tylko nieosiągalną książkową czy filmową utopią, ale naszym dniem powszednim.
Zatem the end i sam zdecyduj co będzie dalej...
❤️
OdpowiedzUsuń