wtorek, 24 grudnia 2013

Skrawki dnia




Wyuczyli nas miłości, pamiętasz? Wyuczyli nas miłości. Przedrukowali ją przez papier, obsmarowali bilbordami. W swej ckliwości tak bardzo zawistnej, zazdrosnej, w cielesności zamkniętej aktem własności. Pamiętasz? Pamiętasz, gdy byłam dla ciebie tylko lalką, żywą marionetką, przez chwilę nagą, chwilową nagą kochanką. Pamiętasz?! Pamiętasz?!
Nie słyszał gdy płakała, pił jej zdrowie z kieliszka, chciał utonąć. Dzieliła ich szklana szyba monitora, bezduszna.

Ta chwila tak upojna, wino wyciekło z kieliszka. Czas w ciemności nocy zamarł, w przejrzystości nieba migotały gwiazdy. Jak miło było poczuć się postacią z filmu, to tak łechtało ego. 
Ona ujrzała swoją miłość z dzieciństwa, chwilowego kochanka. On ujrzał dawny obiekt pożądania, dziecięcą narzeczoną. 

Wyuczyli nas miłości, pamiętasz, pamiętasz? Wyuczyli. Jej droga biegła do ołtarza, lecz on jest brudną, zatęchłą atrapą. Popatrz, proszę popatrz! Puste w ustach ich słowa, martwa przysięga, bo zapomnieli o sercach. Słuchaj, posłuchaj. Cisza drzemie w naszych sercach, prawda kochania.
Nie słyszał, nie chciał słuchać. Zgasł pośród nocy jeden i drugi monitor.


***
Czy jesteśmy naprawdę szczęśliwi zakładając maski? Grając w miłosną grę? Czy jesteśmy szczęśliwsi stapiając się z tłumem, szarą codzienną rzeczywistością? Zahipnotyzowani filmową reklamą, tak bardzo nierealną realnością. Powtarzając w kółko hasła o wolności, lecz brnąc przy tym w okrucieństwo walki. Czyjej walki? W czyje patriotyczne imię? 
Matki z błogosławieństwem wysyłające dzieci na front, później lamentujące nad ich grobami. Czy nie z ich własnej głupoty ten łzawy ból? Bo wyszli w imię Boga, lecz jakiego Boga? 
Czy ojciec, który kocha swoje dzieci, namawia ich do walki, gwałtu i cierpienia?
Czy jesteśmy bardziej szczęśliwi w skrytości nienawidząc samych siebie?



***
Chciałoby się być optymistą. Wesołym w życiu człowiekiem. Uśmiechniętym od uch do ucha.
A tu banał rysuje się na tapecie, ani myśli przejść przez igielne ucho, przestać okupować wideotekę - w końcu dorosłego człowieka.  Banał stał się powszedniością. Drukowaną gazetą, przyklejonym bilbordem, ckliwą, tragiczną telenowelą... Głos wewnętrzny z ludzkiego wnętrza mówi:
- Przestań się ogłupiać człowiecze! Powiedz jak brzmi w uszach, dźwięk jednej klaszczącej dłoni?
Człowieku, czy prawdy w sobie posłuchasz? 

***
Obudziłam się wczoraj chora. Moje ciało całkiem bezwładne nie chciało wstać z łóżka. W koło rozgorzała panika, wezwano pogotowie. Moje ciało przeszyły liczne igły, sfotografowały prześwietlenia. Nieomylny lekarz wydał wyrok - białaczka.  Postawili mnie pod ścianą. Niemal rozstrzelali chemio- i radioterapią.  W swojej nieomylnej ignorancji nie dostrzegli, że w mym ciele znaleźli drogiego mi przyjaciela, który ukazał mą wewnętrzną, duchową dysharmonię.  Czy oni mają prawo naciągać na siebie maskę boskiej wyroczni? Wciągnęli mnie w walkę, jeszcze bardziej z samą sobą. Czy nie powinni mnie uspokoić?
Jeszcze chwilę byłam martwa w ich chemicznych kajdanach i panicznym bólu, bo myśleli, że mogą mnie zabić. 
Teraz uwolniłam swe dłonie, weszłam do wnętrza, ujrzałam Boga...   

***
Biegnę do ciebie rozpościerając ramiona. Jeszcze chwilę pobędę na Ziemi. Posłucham śpiewu słowika, może skowronka, rechotu żab, powitania żurawi. Jeszcze chwilę zapatrzę się w niebo,  poszukam bajek w chmurach. Jeszcze chwilę powącham kwiaty. Czy gdzieś nam się śpieszy? Twój roześmiany uśmiech jest bezcenny. Gdy podajesz mi filiżankę kawy, kostkę czekolady z orzechami. Gdyby miłość miała formę, mogłaby być kolorowym latawcem, tak śmiesznym naszym śmiechem, wzlatującym ku słońcu. 
Biegnę do ciebie boso po zielonej trawie. Jeszcze chwilę otulę się deszczem. Poszepczę cicho z wiatrem, pójdę na spacer z psem. Jeszcze chwilę posmakuję słodkie pomarańcze, zielony agrest, czarne porzeczki. Jeszcze chwilę... Gdzie jest nasz dom?
Twój spokojny krok po pokojach, ciche bicie serca, ciepłe słowa, tak miło dźwięczą w uszach. Gdyby radość miała formę, była by tęczową iskrą, która w sercu rozgrzewa płomień, wzbija się w górę ku słońcu. 
Czym jest obecna chwila życia?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz