- Ten świat stanął obok mnie, taki szary, taki bury. Nie! Nie! Nie lubię go - z niesmakiem stwierdziła. Przeżuła kilka razy ślinę i splunęła na podłogę. W ustach czuła nieprzyjemny, metaliczny smak. Im bardziej wyrywała się do życia, tym bardziej spadała w dół, jakby była przykuta jakimś niewidzialnym łańcuchem wprost do krawężnika.
- Ten dziwny świat martwych ludzi przecież nie może być końcem - szeptała spacerując po pokoju - oni w końcu się obudzą.
Mijały dni bezwolnie, tak bardzo bezwolnie. Noc ciche przykrywała chmury niemą nucąc kołysankę. W kącie pokoju nikt szklanych łez nie widział. Z wieczorem tańczyły czasem walca, gdy wieczorne żaluzje zielenią przysłoniła okna. A serce na poduszce szczerze szeptało:
- Wszystkich kocham, czerwone tulipany, stokrotki, bratki, niezapominajki. Wszystkich kocham.
Przykryta senną kołderką spokojnie zasypiała.
Na parapecie okna przystanął Anioł, zastukał w szybę. Zobaczyła go stojąc pośrodku pokoju. Podeszła, otworzyła okno.
- Zapraszam do środka - z uśmiechem powiedziała, odganiając od siebie odrobinę smutku.
- Dostałem twoje listy - powiedział gość wchodząc - dostałem, czytałem i pisałem nawet. Czy wiesz kim jestem?
- Jesteś mną - bez wahania odparła - jesteś mną, mieszkanką tego ludzkiego ciała. Patrzącą przez zamarznięte okno, chociaż już wiosna i po polach spacerują żurawie.
- Więc po co ci żal - zapytał Anioł - po co ci wina? Skoro wiesz kim jesteś. Przecież chciałaś żyć na Ziemi. Pokochać napotkanych ludzi. Wciąż piszesz "Drogi Aniołku", a ja jestem tuż obok, mieszkam w twoim ciele. Uśmiechnij się, proszę, przecież nikt mnie stąd nie wykradł.
- Przecież widzisz - dziewczyna odpowiada - przecież widzisz, bo patrzysz moimi oczyma na okrutną dziwność tego świata. Wciąż parada żelaznych tarczy, krzyków, a każda siebie nazywa gwiazdą.
Mijały dni bezwolnie, tak bardzo bezwolnie. Noc ciche przykrywała chmury niemą nucąc kołysankę. W kącie pokoju nikt szklanych łez nie widział. Z wieczorem tańczyły czasem walca, gdy wieczorne żaluzje zielenią przysłoniła okna. A serce na poduszce szczerze szeptało:
- Wszystkich kocham, czerwone tulipany, stokrotki, bratki, niezapominajki. Wszystkich kocham.
Przykryta senną kołderką spokojnie zasypiała.
Na parapecie okna przystanął Anioł, zastukał w szybę. Zobaczyła go stojąc pośrodku pokoju. Podeszła, otworzyła okno.
- Zapraszam do środka - z uśmiechem powiedziała, odganiając od siebie odrobinę smutku.
- Dostałem twoje listy - powiedział gość wchodząc - dostałem, czytałem i pisałem nawet. Czy wiesz kim jestem?
- Jesteś mną - bez wahania odparła - jesteś mną, mieszkanką tego ludzkiego ciała. Patrzącą przez zamarznięte okno, chociaż już wiosna i po polach spacerują żurawie.
- Więc po co ci żal - zapytał Anioł - po co ci wina? Skoro wiesz kim jesteś. Przecież chciałaś żyć na Ziemi. Pokochać napotkanych ludzi. Wciąż piszesz "Drogi Aniołku", a ja jestem tuż obok, mieszkam w twoim ciele. Uśmiechnij się, proszę, przecież nikt mnie stąd nie wykradł.
- Przecież widzisz - dziewczyna odpowiada - przecież widzisz, bo patrzysz moimi oczyma na okrutną dziwność tego świata. Wciąż parada żelaznych tarczy, krzyków, a każda siebie nazywa gwiazdą.
- Ty świeć, niech ciebie nazywają gwiazdą - odparł Anioł - i nie depcz więcej swoich własnych kwiatów. Wiesz przecież, że to wszystko w światło się zmienia, każdy w nie wejdzie swoją własną drogą.
- Wiem, żyć będzie miłością.
Mijały dni w spokoju gwałtowne, tak bardzo w spokoju gwałtowne. Dłoń ziemski puściła balon, w poznaną przestrzeń uleciał. Do ogrodów w postaci zeszło światło. Tych rozbudzonych całkiem z marzeń sennych obudziło, do prawdziwego domu poprowadziło. Resztę złocistym promieniem słońce przykryło.
- Wiem, żyć będzie miłością.
Mijały dni w spokoju gwałtowne, tak bardzo w spokoju gwałtowne. Dłoń ziemski puściła balon, w poznaną przestrzeń uleciał. Do ogrodów w postaci zeszło światło. Tych rozbudzonych całkiem z marzeń sennych obudziło, do prawdziwego domu poprowadziło. Resztę złocistym promieniem słońce przykryło.
Świat jako krzywe lustro przed którym stoją jego mieszkańcy a jest ich ponad 7 000 000 000
OdpowiedzUsuń